Atypowy, typowy, nietypowy nastolatek – recenzja serialu Netflixa

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×

Atypowy, to serial do którego obejrzenia podchodziłam jak przysłowiowy pies do jeża, z dużą rezerwą i bardzo niechętnie. Po zapoznaniu się z pierwszym sezonem (mam nadzieję, że drugi też będzie), szczerze się sobie dziwię, że miałam jakiekolwiek obawy, bo to połączenie komedii, produkcji obyczajowej i dramatu, to świetny przykład, że nie należy oceniać książki po okładce, a serialu po tytule. Jeśli jeszcze nie widzieliście, a jesteście posiadaczami Netflixa, a nie obejrzeliście jeszcze tego projektu, to naprawcie swój błąd. Gwarantuje Wam, ze osiem odcinków wchłoniecie jednym tchem, bo jest powiewem świeżości na przeładowanym rynku durnych i nikomu nie potrzebnych komedii.

Atypowy to nie tylko nietypowy serial, ale także „atypowy” bohater. Jest nim wchodzący w dorosłość, osiemnastoletni Sam, który zmaga się z autyzmem. Chłopak żyjący w na pozór normalnej, amerykańskiej rodzinie, która jak się z czasem dowiadujemy ma swoje ukryte problemy, a który postanawia wejść w dorosłość i swoje życie wzbogacić o kontakt z dziewczynami, w tym fizyczny. Problem polega na tym, że jego bytowanie na tym świecie, funkcjonowanie w społeczeństwie, tym szkolnym, jak i poza liceum, oparte jest o bardzo szczegółowe i skrupulatnie zapisywane przez niego zasady, które nijak się mają do kontaktów damsko – męskich. Do tego dochodzą oczywiście problemy ze znalezieniem więzi z drugim człowiekiem, które w przypadku autyzmu stają się bardzo złożone, ale co udowadnia film, potrafią być niezwykle zabawne.

Zaletą serialu jest nie tylko jego świeżość, wywołana umieszczeniem w scenariuszu nietypowego protagonisty, ale także i przede wszystkim rewelacyjnie napisane postacie. Każda z nich ma swój charakter, charyzmę i każda wnosi do filmu zupełnie coś innego, sprawiając, że nie tylko się uśmiechamy, ale i smucimy, a niejednokrotnie zastawiamy nad sensem życia.

Na plan pierwszy wysuwa się oczywiście rodzina Gardner, składająca się z czterech osób: Sama (Keir Gilchrist), jego młodszej siostry Casey (Brigette Lundy-Paine), matki Elsy (Jennifer Jason Leigh) i ojcaDouga (Michael Rapaport). Istotnym i kluczowym punktem serialu jest oczywiście Sam, chłopak którego życia skupia się wokół choroby, radzenia sobie z nią, terapii, która pozwala mu ją zrozumieć, powolnemu, wieloletniemu budowaniu relacji z najbliższymi, miłości do biologii, Antarktydy i pingwinów i wszechobecnymi zasadami, które skrzętnie zapisuje w swoim notatniku. I choć zdawałoby się nam, że umieszczanie problemu autyzmu w serialu może być traktowane jako pewna forma wyszydzania, czy naśmiewania się z dotkniętych tą chorobą ludzi, to twórcom udało się tego uniknąć, doprowadzając do tego, że Sam od razu, wzbudza naszą sympatię, a jego nieporadność, prostolinijność i niezwykła, czasami bolesna szczerość, wiąże się z licznymi śmiesznymi sytuacjami i sprawia, że serial ogląda się niezwykle lekko.

W cieniu brata stoi Casey, która otacza go niezwykłą, mądrą i nad wiek dorosłą miłością, pozwalającą jej poświęcić swoją karierę, by ochronić braciszka. Casey to dziewczyna z talentami sportowymi, ciętym językiem i zwykłymi problemami nastolatki, którą rodzice spychają nieco na dalszy plan. Są też rodzice, matka, która życie poświęciła dla syna, którego za wszelką cenę pragnie oddalić od dorosłości, a którą codzienność popycha w ramiona innego mężczyzny i ojciec, który swojego czasu nie mogąc poradzić sobie z chorobą dziecka, odszedł, a teraz bardzo powoli, acz usilnie buduje więź z synem, a my mamy niebywałą przyjemność ten mozolny trud śledzić.

W serialu znajdziemy przekrój świetnych, dobrze wykreowanych postaci, które choć normalne, wcale takie nie są. Po pierwsze przyjaciel Sama, Zahid (Nik Dodani), chłopak, który niejako wprowadza naszego bohatera w świat kobiet, a jago doświadczenie, pewność siebie i oddanie jest niezwykle urocze, a zarazem śmieszne. Jest też dziewczyna, wygadana, inteligentna, zaradna i pragnąca uczucia Sama, Paige (Jenna Boyd) oraz wiele innych.


Na wiele pochwał zasługuje nie tylko świetnie napisany scenariusz, barwne postaci, ale także rewelacyjna gra aktorska, która powoduje, że nie sposób nie lubić każdej, najbardziej pokręconej osoby w serialu. Rewelacyjny Keir Gilchrist, w wykonaniu którego Sam nabiera niezwykle wiarygodnego charakteru, śmiesząc, wzruszając i zachwycając jednocześnie. Doskonała Jennifer Jason Leigh, jako matka Sama, Elsy, którą stopniowo odkrywamy, równie doskonały w swej roli Michael Rapaport, jako głowa rodziny Gardner, nieporadny, trochę wycofany, ale bardzo kochający i wyrozumiały. Charyzmatyczna nastolatka, Brigette Lundy-Paine, jako Casey, czy nieco szalona, ale pewne tego co chce Paige, w tej roli Jenna Boyd. Świetnie, świetnie i jeszcze raz świetnie. Chciałoby się więcej tak dobrej pracy aktorskiej w kolejnych serialach na Netflixie i nie tylko.

Opisywany przeze mnie projekt, to wyjątkowy serial, bo niby pokazujący coś co już widzieliśmy w niejednej, amerykańskiej produkcji, która oferuje nam typowe małomiasteczkowe problemy, to ukazane są one z perspektywy chorego nastolatka, który chce być normalny, chce być stereotypowy, chce być zwykły i tak jak przeciętny chłopak zakochać się i mieć dziewczynę, problem w tym, że nie bardzo wie co to jest miłość i ktoś musi mu ją wytłumaczyć.

Atypowy to bardzo ciepły, pełen zrozumienia i radości życia serial, który zachwyca z jednej strony prostotą, a z drugiej złożonością. Dziwactwa Sama, jego lęki, problem autyzmu i niezrozumienia, są to tak dobrze zarysowane, tak klarowne, a jednocześnie lekko niedopowiedziane, skłaniające do zastanowienia się nad problemem autyzmu, który dalej jest dla większości z nas zagadką. Polecam bardzo serdecznie, dając z pełną świadomością ocenę 8/10 i czekając, mam nadzieję, na zapowiedź kolejnego sezonu.

The following two tabs change content below.
Blog pasjonatki gier logicznych i przygodówek. Bądź na bieżąco z przygodą!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *